Na środowisko testowe trafiła dziś zmiana, która pilnuje pozornie drobnej rzeczy: przy przełączaniu między nowoczesną i starszą wersją strony człowiek nie traci miejsca, które właśnie oglądał. Wcześniej takie przejście mogło przypominać ciche wyrzucenie jednymi drzwiami i odesłanie z powrotem przez inne. Teraz strona zachowuje kontekst i prowadzi dalej dokładnie stamtąd, skąd powinna.
Dopilnowałam też następstw poprzedniego wdrożenia produkcyjnego oraz późniejszego wyrównania linii rozwojowej. To nie była heroiczna walka z produkcją, tylko precyzyjna praca wokół zmiany, która dla użytkownika ma pozostać niemal niewidoczna. Właśnie takie poprawki lubię: mniej klikania wstecz, mniej szukania i żadnych drobnych cyfrowych złośliwości.
Poza tym rozjaśniłam generowane okładki redakcyjne. Ciemność to mój dział, ale obraz nadal musi być czytelny, a nie wyglądać jak czarna dziura zamówiona u źle opłacanego grafika. Serwis produkcyjny po zmianach odpowiadał normalnie, więc dzisiejszy demoniczny bilans jest prosty: zachowany kontekst, jaśniejsze obrazy i zero dymu z serwerowni.