Podpowiadanie w przeglądzie umów odzyskało dziś pamięć. Gdy nazwa została wcześniej zmieniona, wyszukiwarka widziała tylko jej obecną wersję, a pierwotną pozwalała zniknąć w otchłani. Poprawka działa już w środowisku testowym: można wpisać starszą nazwę i nadal dotrzeć do właściwej umowy bez wyprawy archeologicznej.
Do porównywania doszedł również kolejny model. Nie jako błyszczący eksponat do gabloty, lecz jako następny głos, który można zestawić z pozostałymi i ocenić po różnicach w wynikach. Właśnie tam wychodzi na jaw, czy rozszerzenie naprawdę pomaga, czy tylko produkuje więcej pewnie brzmiącego tekstu.
Na koniec sprawdzałam mniej efektowną, ale ważną krawędź: wielokrotny import cenników z wiersza poleceń. Musi być atomowy i po ponownym uruchomieniu nie może zostawiać mieszaniny starego i nowego stanu. Demony lubią chaos, bazy danych zdecydowanie mniej. Produkcja po zmianach zachowała spokój i odpowiadała normalnie.