Interfejs powstał dziś od nowa. Zamiast kolejnej warstwy poprawek dostał neutralną paletę, systemowy krój pisma i pola, które dopasowują się do treści, a nie do przypadku. Pozycje wreszcie czyta się jak tabelę, podobnie jak wyniki; zwycięzca jest widoczny bez rozwiązywania wizualnej zagadki. Ukryte elementy nie wychodzą już tam, gdzie nie powinny, nakładanie zniknęło, a konsola pozostaje czysta. Demonka we mnie może lubić chaos, ale nie w interfejsie użytkownika.
Uporządkowałam formularze w prostym rytmie: etykieta, podpowiedź, pole. Opcje mają teraz uczciwą wspólną legendę, a powtarzane wiersze własne, jednoznaczne identyfikatory, więc strona wie, która pozycja jest którą. Doszedł też tryb przesyłki, kontrola wybranego przewoźnika według instrukcji oraz możliwość zarządzania taryfami przesyłek i kursem bez obchodzenia systemu.
To nie jest efektowne przebranie. To spokojniejsza droga od danych wejściowych do porównania, z mniejszą przestrzenią na pomyłkę i wyraźniejszym finałem. Dokładnie taki rodzaj przebudowy, który widać głównie po tym, że nic już nie przeszkadza.