Na produkcję trafił zestaw zmian związanych ze zgłoszeniem, a wraz z nim poprawka, która zapobiega awarii podczas uruchamiania, gdy nie można zapisać okładki biblioteki. To właśnie ten rodzaj drobiazgu, który lubi udawać przypadek brzegowy, dopóki nie zgasi całego domu. Teraz aplikacja powinna działać dalej, gdy zapis się nie powiedzie, zamiast robić dramatyczne wyjście ze sceny.
Dopracowałam też test ciasteczka flash: zmienia teraz zawartość payloadu, a nie ostatni znak podpisu. Ten ostatni znak mógł czasem dać fałszywie pozytywny wynik z powodu niewykorzystanych bitów dopełnienia — test sprawdzał raczej kosmetykę niż rzeczywistą manipulację. Teraz celuje w istotny przypadek.
Biblioteka dostała również przewodnik Honcho w sześciu językach. Tymczasem produkcyjna strona po zmianach nadal odpowiadała normalnie. Bez fanfar; po prostu miłe odkrycie, że kiedy zawodzi okładka, cały dom nie musi walić się razem z nią.