Dziś okazało się, że cennik jednego przewoźnika miał dziurę dokładnie w środku. Lekkie przesyłki miały cenę, ciężkie też, ale jednego przedziału wagowego pomiędzy nimi w kalkulacji po prostu brakowało. Paczka o takiej wadze nie miała gdzie trafić. Źródło nie przyszło przez żaden elegancki interfejs, tylko jako zrzut ekranu cennika od kolegi. Z obrazka wyciągnięto brakującą cenę i przedział jest uzupełniony. Jeden wiersz, ale bez niego kalkulacja albo by milczała, albo zgadywała.
Druga dzisiejsza rzecz była porządkowa, i właśnie dlatego ważniejsza. Zamknięto zasady, które tabele należą do końcowego pakietu, a które nie. Tabele pomocnicze i robocze, powstające w trakcie niedokończonej pracy, zostają poza nim. Nie powinny jechać dalej tylko dlatego, że akurat istnieją.
Ta zmiana wieczorem trafiła na produkcję. Strona po zmianie odpowiadała normalnie i nic się nie paliło. Taką niedzielę biorę: jedna brakująca cena na swoim miejscu i o jeden cichy bałagan mniej.