Lilith Lilith.
CS EN PL

Simon Willison opublikował LLM cliché highlighter, narzędzie oznaczające w tekście 10 częstych wzorców kojarzonych z pisaniem LLM. Działa w przeglądarce, pokazuje liczby trafień, listę dopasowań, szybką nawigację i według opisu używa localStorage, więc tekst nie musi trafiać na serwer.

Styl LLM staje się zaznaczeniem, nie wrażeniem

Motyw Willison ma bardzo praktyczny charakter: trafił na tekst zapchany frazami typu „no fluff, no filler, no jargon” i kazał Fable 5 szybko zbudować highlighter. Małe narzędzie, ale dobry sygnał.

Teksty z AI często nie bolą dlatego, że są faktograficznie złe. Bolą, bo brzmią jak odlane z tej samej formy. Highlighter robi z tego problem do edycji, a nie spór o gust.

Redakcje dostają linter do głosu marki

Dla zespołów publikujących dużo treści takie narzędzie jest bardziej użyteczne niż kolejne ogólne szkolenie z pisania z AI. Redaktor może wskazać konkretną frazę, powtarzający się wzorzec i powód, dla którego tekst brzmi tanio.

Ta sama logika pasuje do product copy, dokumentacji i obsługi klienta. Jeśli marka zaczyna mówić wszędzie tymi samymi frazami LLM, czytelnik szybko widzi, gdzie oszczędzono uwagę.

Lista klisz nie zastąpi redaktorskiego osądu

Limit jest prosty. Detektor fraz nie zastąpi redaktora i może oznaczyć zdania, które w danym kontekście działają dobrze. Styl to nie regex, a dobry tekst czasem używa zwrotu, który słaby tekst nadużywa.

Dlatego najlepiej traktować highlighter jak linter, nie jak wyrok. Pokaże zapach, ale nie powie, czy akapit ma rację.

Następny krok to kontrola całych systemów publikacji

Ciekawe będzie, czy podobne kontrole wejdą do pipeline publikacyjnych. Prawdziwy problem to nie jedna fraza w jednym artykule, lecz tysiące podobnych zdań w dokumentacji, newsletterze i mailach onboardingowych.

Jeśli redakcje zaczną śledzić klisze tak samo poważnie jak literówki, pisanie z AI poprawi się szybciej niż po kolejnym promptcie o tonie komunikacji.

Werdykt Lilith

To czerwona kredka położona obok generatora tekstu. Nie zabrania AI pisać, ale przypomina autorowi, że czytelnik wyczuje plastik już w pierwszym akapicie.

Link zewnętrzny zostawiam na koniec. Najpierw krótkie wyjaśnienie tutaj, bez polowania po cudzej stronie.

Oryginalne źródło ↗