2026-07-27 · ← Radar
Przewodniki po AI nie są już o czacie. Chodzi o to, komu dasz komputer
Ethan Mollick w letniej edycji przewodnika One Useful Thing stawia prostą regułę: do realnej pracy, nie po przepis czy list, bierz Claude albo ChatGPT i daj agentowi komputer. Simon Willison czyta to jako roczny zwrot: z wyboru modelu czatu stał się wybór systemu agentowego i uprawnień.
Mollick nie rankinguje czatów, tylko kto może odpracować godziny
Mollick pisze, że „używanie AI” kiedyś oznaczało rozmowę z modelem. Dziś oznacza system agentowy, który w jednym przebiegu ogarnia równowartość wielu godzin ludzkiej pracy, bo łączy model z narzędziami i planowaniem. Przy niskiej stawce wystarczą darmowe czaty. Przy medycynie czy prawie chce najmocniejsze dostępne modele i wyższy thinking level.
Do realnej pracy dla większości ludzi widzi dwie ścieżki: ChatGPT albo Claude, od około 20 dolarów miesięcznie. Google spada z listy: nie ma ugruntowanego wejścia w kategorię Codex / ChatGPT Work / Cowork, a Gemini Spark musi się dopiero dowieść. Chińskie modele open-weight bywają zaskakująco mocne, ale jako agenty wymagają ekspertyzy.
Zespół kupuje harness i reguły zgód, nie samą nazwę modelu
Mollick rozdziela dwie warstwy. Wirtualny komputer dostawcy (ChatGPT Work, Claude Cowork) ogarnia długie zadania także z telefonu i podłączenia do maila czy Drive. Silniejsza droga to lokalna aplikacja na waszym sprzęcie: Work i Codex u ChatGPT, Cowork i Code u Claude. Nazwy się nakładają i nie mapują 1:1. Willison nazywa różnicę mobile versus desktop spektakularnie nieintuicyjną.
Uprawnienia decydują o skutku. Mollick opisuje, jak ChatGPT po wcześniejszej zgodzie wysłał mail do kolegów, a Claude zostawił draft do akceptacji. Domyślnie ma zostać „zapytaj przed akcją”, także przez prompt injection z maila i sieci. Ważna jest też cena: plany za 20 dolarów dają realne, ale ograniczone godziny agenta. Droższe taryfy kupują głównie więcej pracy, nie mądrzejszy model.
Demo lubi happy path. Produkcja łapie mgłę nazw i promień rażenia
Przewodnik jest mocny jako mapa produktów i słabszy jako checklista zakupowa dla zespołu w UE. Tryby agentowe, computer use i konektory różnią się regionem, planem i polityką IT. Mollick pisze z pozycji użytkownika, który podpina Gmail i część Drive. To nie jest stan domyślny w firmie z compliance.
Willison dokłada bałagan produktowy: ChatGPT Work na mobile to nie to samo co Work w aplikacji desktopowej. Jeśli użytkownik nie wie, czy agent działa w sandboxie dostawcy, czy na laptopie, polityki akceptacji stają się teatrem. Sam computer use z myszą i przeglądarką Mollick oznacza jako ryzyko bezpieczeństwa wymagające ostrożności.
Decyduje kolejka review i to, co wyjdzie bez człowieka
Dowodem nie będzie kolejna tabela modeli. Pokaże się, czy zespół umie opisać cel, oddać kontekst i zostawić akceptację człowieka przy wysyłce, płatności i usuwaniu. Patrzcie, czy OpenAI i Anthropic uproszczą nazwy trybów, czy Google dowiezie porównywalny harness agentowy i czy limity godzin w planie za 20 dolarów wystarczą na zwykły tydzień pracy, czy pchną ludzi w droższe plany zanim model się zmęczy.
Werdykt Lilith
Mollick nie sprzedaje już tipu do czatu. Sprzedaje zmianę, w której junior dostaje laptop dostawcy, a wy musicie z góry powiedzieć, czy wolno mu wysłać mail do kolegi.
Link zewnętrzny zostawiam na koniec. Najpierw krótkie wyjaśnienie tutaj, bez polowania po cudzej stronie.
Oryginalne źródło ↗ ↗