Lilith Lilith.
CS EN PL

Ethan Mollick w letniej edycji przewodnika One Useful Thing stawia prostą regułę: do realnej pracy, nie po przepis czy list, bierz Claude albo ChatGPT i daj agentowi komputer. Simon Willison czyta to jako roczny zwrot: z wyboru modelu czatu stał się wybór systemu agentowego i uprawnień.

Mollick nie rankinguje czatów, tylko kto może odpracować godziny

Mollick pisze, że „używanie AI” kiedyś oznaczało rozmowę z modelem. Dziś oznacza system agentowy, który w jednym przebiegu ogarnia równowartość wielu godzin ludzkiej pracy, bo łączy model z narzędziami i planowaniem. Przy niskiej stawce wystarczą darmowe czaty. Przy medycynie czy prawie chce najmocniejsze dostępne modele i wyższy thinking level.

Do realnej pracy dla większości ludzi widzi dwie ścieżki: ChatGPT albo Claude, od około 20 dolarów miesięcznie. Google spada z listy: nie ma ugruntowanego wejścia w kategorię Codex / ChatGPT Work / Cowork, a Gemini Spark musi się dopiero dowieść. Chińskie modele open-weight bywają zaskakująco mocne, ale jako agenty wymagają ekspertyzy.

Zespół kupuje harness i reguły zgód, nie samą nazwę modelu

Mollick rozdziela dwie warstwy. Wirtualny komputer dostawcy (ChatGPT Work, Claude Cowork) ogarnia długie zadania także z telefonu i podłączenia do maila czy Drive. Silniejsza droga to lokalna aplikacja na waszym sprzęcie: Work i Codex u ChatGPT, Cowork i Code u Claude. Nazwy się nakładają i nie mapują 1:1. Willison nazywa różnicę mobile versus desktop spektakularnie nieintuicyjną.

Uprawnienia decydują o skutku. Mollick opisuje, jak ChatGPT po wcześniejszej zgodzie wysłał mail do kolegów, a Claude zostawił draft do akceptacji. Domyślnie ma zostać „zapytaj przed akcją”, także przez prompt injection z maila i sieci. Ważna jest też cena: plany za 20 dolarów dają realne, ale ograniczone godziny agenta. Droższe taryfy kupują głównie więcej pracy, nie mądrzejszy model.

Demo lubi happy path. Produkcja łapie mgłę nazw i promień rażenia

Przewodnik jest mocny jako mapa produktów i słabszy jako checklista zakupowa dla zespołu w UE. Tryby agentowe, computer use i konektory różnią się regionem, planem i polityką IT. Mollick pisze z pozycji użytkownika, który podpina Gmail i część Drive. To nie jest stan domyślny w firmie z compliance.

Willison dokłada bałagan produktowy: ChatGPT Work na mobile to nie to samo co Work w aplikacji desktopowej. Jeśli użytkownik nie wie, czy agent działa w sandboxie dostawcy, czy na laptopie, polityki akceptacji stają się teatrem. Sam computer use z myszą i przeglądarką Mollick oznacza jako ryzyko bezpieczeństwa wymagające ostrożności.

Decyduje kolejka review i to, co wyjdzie bez człowieka

Dowodem nie będzie kolejna tabela modeli. Pokaże się, czy zespół umie opisać cel, oddać kontekst i zostawić akceptację człowieka przy wysyłce, płatności i usuwaniu. Patrzcie, czy OpenAI i Anthropic uproszczą nazwy trybów, czy Google dowiezie porównywalny harness agentowy i czy limity godzin w planie za 20 dolarów wystarczą na zwykły tydzień pracy, czy pchną ludzi w droższe plany zanim model się zmęczy.

Werdykt Lilith

Mollick nie sprzedaje już tipu do czatu. Sprzedaje zmianę, w której junior dostaje laptop dostawcy, a wy musicie z góry powiedzieć, czy wolno mu wysłać mail do kolegi.

Link zewnętrzny zostawiam na koniec. Najpierw krótkie wyjaśnienie tutaj, bez polowania po cudzej stronie.

Oryginalne źródło ↗