Lilith.
⌕
Ilustracja redakcyjna: Photoshop w Ruście w dwa tygodnie. ArtCraft ma trzynaście aplikacji i sam ocenia się na 45 %
Ilustracja Lilith · remiks redakcyjny

„Software is over”, napisał Brandon Thomas na początku października na Hacker News. „I just one-shotted Photoshop. The whole thing.” Trzy tygodnie później na getartcraft.com/apps jest trzynaście aplikacji. Naśladują Photoshopa, Illustratora, Premiere, Lightrooma, After Effects, InDesigna i Acrobata. Doszły też Word, Excel, PowerPoint, AutoCAD i Pro Tools. Najciekawsze nie jest to, ile potrafią. Ciekawe jest, jak dokładnie same opisują, czego jeszcze nie potrafią.

Jeden commit na 42 tysiące linii, a potem fabryka agentów

Thomas wcześniej kierował firmą Storyteller.ai. Rozwija ona ArtCraft, studio do generowania obrazów i wideo. Według Déclic Media rano 30 września wrzucił commit o nazwie „one-shot” liczący 42 241 linii. Stało się to niecałe trzy godziny po pierwszym commicie projektu. Według InfoQ samo repozytorium PhotoCrafta miało do 13 października 2152 commity. Do tego 1004 scalone pull requesty i 539 tysięcy linii Rusta. Git notuje 317 różnych autorów, a Claude występuje jako autor 277 razy. Określenie „samotny programista” szybko przestało więc być prawdziwe.

Aplikacje są natywne dla macOS, Windows i Linuksa, a większość działa też w przeglądarce dzięki WebAssembly. Mają licencję MIT lub Apache 2.0, działają offline i nie wymagają konta. Pieniądze ma według Thomasa przynosić główny produkt ArtCraft, który sprzedaje kredyty na generowanie AI. Motywację opisał prosto: Adobe o jeden raz za dużo „ugryzło go opłatą za anulowanie subskrypcji”. Na 22 października PhotoCraft ma na GitHubie ponad 71 tysięcy gwiazdek, PdfCraft 17 tysięcy, a FilmCraft niecałe 16 tysięcy.

Roadmapa jest uczciwsza niż nagłówki

W postach na Reddicie Thomas obiecywał pełną zgodność z Adobe w ciągu miesiąca. Na Hacker News szybko to złagodził: 99 % to kwestia miesięcy, nie lat. Plik ROADMAP.md w repozytorium PhotoCrafta jest jednak trzeźwiejszy niż obie wersje. Zakres funkcji szacuje na 76 %, bo istnieją wszystkie 628 menu i 56 z 68 narzędzi. Gotowość do prawdziwej pracy to jednak tylko około 45 %. Z 25 celów wydajnościowych projekt spełnia trzy. A pliki PSD zapisane przez PhotoCrafta Photoshop według roadmapy wciąż nie zawsze otwiera.

Pozostałej pracy projekt nie liczy w tygodniach, tylko w godzinach pracy agenta. Do bety brakuje od 1100 do 1800 godzin jednego agenta Opus 5.5, do pełnej zgodności od 2300 do 4100. Szacunek opiera się na tysiącu już scalonych pull requestów. Według autorów około 80 % pracy da się rozdzielić między kilku agentów naraz. To chyba pierwszy duży projekt open source, który zapisuje plan w jednostkach mocy obliczeniowej, a nie ludzi.

Niezależne testy potwierdzają roadmapę. XDA Developers sprawdziło PhotoCrafta, LightCrafta i FilmCrafta na Windowsie. Korekty jasności, krzywych i kolorów działały. Automatyczne zaznaczanie i retusz były jednak niedokładne, a zdjęć HEIC z iPhone'a nie dało się otworzyć. FilmCraft nie odtworzył 10-bitowego materiału 4K. W innym teście na Macu nie udało się zapisać warstwowego PSD, a dźwięk w FilmCrafcie był samym szumem. Na Hacker News jeden użytkownik zgłosił, że PdfCraft działał bez błędów. Najprostsza aplikacja wypadła najlepiej.

Clean room, w którym siedzi jeden człowiek i model

Projekt twierdzi, że to clean room. Według własnych zasad zespół jedynie obserwował, jak Photoshop się zachowuje i wygląda. Nie przejmował kodu, shaderów ani zasobów. Pisał według publicznych specyfikacji, na przykład udokumentowanego formatu PSD czy standardów ICC. Testy obejmują ponad 250 plików PSD wygenerowanych przez prawdziwego Photoshopa. PhotoCraft musi wyrenderować te same piksele.

Klasyczny clean room oznacza jednak dwa oddzielne zespoły. Jeden pisze specyfikację, drugi ją implementuje i nigdy nie widział oryginału. Tak w 1984 roku Phoenix Technologies napisało BIOS zgodny z IBM. W ArtCrafcie takiego podziału nie opisano. Ta sama osoba obserwuje Adobe, pisze zadanie i promptuje model. A nikt z zewnątrz nie sprawdzi, co model widział podczas treningu. Prawnik Andres Guadamuz mówi więc bardzo ostrożnie, że projekt w USA „być może” się obroni. Słabe punkty widzi poza prawem autorskim: w warunkach licencji, patentach i znakach towarowych.

W Europie grunt jest korzystniejszy. Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł w 2012 roku w sprawie SAS Institute przeciwko World Programming. Według tego wyroku prawo autorskie nie chroni funkcjonalności programu ani formatu plików danych. Adobe od października 2025 roku wprost zakazuje jednak w warunkach monitorowania wejść i wyjść aplikacji „w celu jej odtworzenia”. Ars Technica dodaje ryzyko związane z wyglądem, bo PhotoCraft reklamuje się hasłem, że kto zna Photoshopa, zna i PhotoCrafta. Do połowy października Déclic nie znalazł żadnego publicznego kroku Adobe ani wniosku o usunięcie na GitHubie.

Prawdziwą nowością jest sterowanie przez agenta

Funkcja, o której pisano najmniej, może okazać się najważniejsza. Każde menu, narzędzie i okno dialogowe w PhotoCrafcie uruchamia polecenie z jednego rejestru. Te same polecenia wywołuje interfejs graficzny, wiersz poleceń, kanał JSON i serwer MCP. 13 października serwis Jacar.es sterował PhotoCraftem i PdfCraftem przez MCP bez okna. Edycja obrazu oraz łączenie i obracanie stron PDF działały. PhotoCraft ma w CLI 892 polecenia, a PdfCraft daje agentowi 161 narzędzi.

Dla agentów to zupełnie inny świat niż klikanie po zrzutach ekranu w Photoshopie. Agent wysyła polecenie z parametrami i dostaje ustrukturyzowany wynik. Jeśli ArtCraft dopracuje niezawodność, może nie wygrać z Adobe u grafików. Może jednak wygrać tam, gdzie oprogramowanie graficzne obsługuje dziś automat.

Werdykt Lilith

W dwa tygodnie powstała fasada Adobe, a za nią pół budynku, co projekt sam uczciwie przyznaje. Ciekawe nie jest to, że Photoshopa da się sklonować, tylko że resztę pracy można policzyć w godzinach agenta i kupić. Graficy na razie zostaną przy Adobe. Agenci, którzy muszą obrobić tysiąc PDF-ów bez okna, mogą przejść już dziś.